• Stan prawny na: 2026-05-28
Samo zawieszenie działalności spółki z o.o. i spółki komandytowej nie usuwa długów ani obowiązków wobec KRS, urzędu skarbowego, księgowości i wierzycieli. Przy zadłużeniu trzeba najpierw ustalić, czy spółki są niewypłacalne, a dopiero potem wybrać likwidację, rozwiązanie spółki komandytowej w innym trybie albo wniosek o upadłość.
Najważniejsze jest szybkie sprawdzenie odpowiedzialności zarządu, komplementariuszy i ewentualnych poręczycieli. Jeżeli były wspólnik nadal jest prezesem, warto uporządkować skład organów, bo to zarząd albo likwidatorzy wykonują kluczowe czynności w spółce z o.o.

W opisanej sytuacji nie wystarczy podjąć decyzji, że spółki już nie będą działać. Trzeba najpierw ustalić, która spółka jest dłużnikiem, komu jest winna pieniądze, czy zobowiązania są już wymagalne, jaki majątek pozostał w spółkach oraz kto ma prawo i obowiązek je reprezentować.
Jeżeli dług wynika z prywatnej pożyczki udzielonej spółce przez wspólnika, wspólnik jest co do zasady wierzycielem tej spółki. Nie oznacza to jednak automatycznie, że spółka może zostać wykreślona bez rozliczenia zobowiązań. W likwidacji albo upadłości taka wierzytelność powinna zostać prawidłowo ujęta w dokumentach spółki.
Istotne jest także to, że były wspólnik nadal jest prezesem zarządu spółki z o.o. Samo odsprzedanie udziałów nie powoduje automatycznie utraty funkcji w zarządzie. Jeżeli obecny właściciel udziałów nie chce, aby były wspólnik dalej prowadził sprawy spółki, zgromadzenie wspólników może podjąć uchwałę o odwołaniu go z zarządu i powołaniu nowej osoby, o ile umowa spółki nie przewiduje szczególnych zasad.
W praktyce pierwszy krok powinien obejmować: przegląd umów, ksiąg, sald rozrachunków, umowy pożyczki, dokumentów KRS, umowy spółki komandytowej i umowy spółki z o.o. Dopiero po takim audycie można ocenić, czy bezpieczniejsza będzie likwidacja, rozwiązanie spółki komandytowej w innym trybie, wniosek o upadłość, czy ewentualnie działania naprawcze.
Zobacz również: zakończenie działalności spółki komandytowej na podstawie uchwały wspólników
Masz problem prawny podobny do opisanego w artykule?
Opisz swoją sprawę prawnikowi ›Wycena zwykle w ciągu 2 godzin • Zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje
Rozwiązanie spółki komandytowej co do zasady prowadzi do jej likwidacji, chyba że wspólnicy uzgodnią inny sposób zakończenia działalności spółki. Wynika to z art. 67 § 1 w zw. z art. 103 Kodeksu spółek handlowych. Inny sposób zakończenia działalności może wynikać z umowy spółki albo z późniejszej uchwały wspólników.
Jeżeli w spółce komandytowej są zobowiązania, nie można potraktować rozwiązania spółki jako prostego wykreślenia z rejestru. Wspólnicy muszą ustalić, jak zostaną spłaceni albo zabezpieczeni wierzyciele, co stanie się z majątkiem spółki, kto przejmie dokumentację oraz kto wykona czynności końcowe wobec KRS, urzędu skarbowego i kontrahentów.
W spółce komandytowej szczególnie ważna jest rola komplementariusza. Komplementariusz odpowiada za zobowiązania spółki bez ograniczenia, subsydiarnie wobec spółki, a komandytariusz co do zasady do wysokości sumy komandytowej, z uwzględnieniem wniesionego wkładu i wyjątków przewidzianych w przepisach. Jeżeli komplementariuszem jest spółka z o.o., trzeba osobno ocenić ryzyko odpowiedzialności tej spółki oraz jej zarządu.
Wspólnicy mogą ustalić inny sposób zakończenia działalności spółki komandytowej niż formalna likwidacja. Może to polegać na sprzedaży składników majątku, przeniesieniu praw i obowiązków, spłacie wierzycieli, przejęciu określonych zobowiązań przez wspólników albo podziale pozostałego majątku w naturze.
Takie rozwiązanie jest dopuszczalne tylko wtedy, gdy nie prowadzi do pokrzywdzenia wierzycieli. Jeżeli spółka ma długi, a jej majątek jest niewystarczający, wspólnicy nie powinni dzielić majątku między siebie z pominięciem wierzycieli. W razie sporu wierzyciel może kwestionować czynności dokonane z jego pokrzywdzeniem.
Jeżeli spółka nie ma realnego majątku, nie prowadzi działalności i nie jest w stanie regulować wymagalnych długów, samo rozwiązanie bez likwidacji może nie wystarczyć. Wtedy trzeba rozważyć, czy zachodzą przesłanki niewypłacalności i czy należy złożyć wniosek o upadłość.
Zobacz również: praktyczne zasady likwidacji spółki komandytowej
Spółka komandytowa ma zdolność upadłościową. Oznacza to, że jeżeli spełnia przesłanki niewypłacalności, może zostać wobec niej ogłoszona upadłość. Wniosek może złożyć sama spółka przez osoby uprawnione do jej reprezentowania, a także wierzyciel.
Dłużnik jest niewypłacalny przede wszystkim wtedy, gdy utracił zdolność wykonywania swoich wymagalnych zobowiązań pieniężnych. Prawo upadłościowe przewiduje domniemanie, że taka utrata zdolności występuje, jeżeli opóźnienie w wykonywaniu zobowiązań pieniężnych przekracza trzy miesiące. Dla osób prawnych i niektórych jednostek organizacyjnych znaczenie może mieć także nadmierne zadłużenie rozumiane jako przewaga zobowiązań nad majątkiem przez okres przekraczający 24 miesiące.
Upadłość spółki komandytowej nie jest automatycznie upadłością jej wspólników. Może jednak wywołać poważne skutki dla komplementariusza, ponieważ wierzyciele, którzy nie uzyskają zaspokojenia z majątku spółki, mogą dochodzić należności od komplementariusza na zasadach odpowiedzialności przewidzianych dla spółki komandytowej.
W spółce z o.o. obowiązek złożenia wniosku o ogłoszenie upadłości ciąży przede wszystkim na członkach zarządu. Zgodnie z art. 21 Prawa upadłościowego wniosek należy zgłosić nie później niż w terminie 30 dni od dnia, w którym wystąpiła podstawa do ogłoszenia upadłości.
Jeżeli były wspólnik nadal jest prezesem zarządu, to formalnie nadal może ponosić obowiązki związane z prowadzeniem spraw spółki i oceną niewypłacalności. Jedyny wspólnik powinien jednak zadbać o uporządkowanie zarządu, ponieważ brak realnego kontaktu z prezesem utrudnia złożenie dokumentów, zatwierdzanie sprawozdań i podejmowanie decyzji o likwidacji albo upadłości.
Niezłożenie wniosku o upadłość we właściwym czasie może rodzić odpowiedzialność cywilną, karną i organizacyjną. W spółce z o.o. szczególne znaczenie ma art. 299 Kodeksu spółek handlowych, zgodnie z którym członkowie zarządu mogą odpowiadać za zobowiązania spółki, jeżeli egzekucja przeciwko spółce okaże się bezskuteczna, chyba że wykażą przesłanki zwalniające ich z odpowiedzialności. Niezgłoszenie upadłości może także stanowić czyn z art. 586 Kodeksu spółek handlowych.
Sam wspólnik spółki z o.o. co do zasady nie odpowiada za długi spółki tylko dlatego, że posiada udziały. Ryzyko osobiste może jednak powstać, jeżeli wspólnik jest jednocześnie członkiem zarządu, likwidatorem, poręczycielem, dłużnikiem z weksla, stroną zabezpieczenia albo faktycznie podejmował czynności powodujące dodatkową odpowiedzialność.
Jeżeli spółka z o.o. nie jest niewypłacalna albo jej sytuacja pozwala na uporządkowane zakończenie spraw, możliwa jest likwidacja. Podstawą jest zwykle uchwała zgromadzenia wspólników o rozwiązaniu spółki, podjęta w formie aktu notarialnego, chyba że zastosowanie ma szczególny tryb przewidziany dla spółki założonej w systemie teleinformatycznym.
W uchwale należy wskazać likwidatora albo likwidatorów. Jeżeli uchwała nie stanowi inaczej, likwidatorami są członkowie zarządu. Od chwili otwarcia likwidacji spółka działa z dodatkiem oznaczenia „w likwidacji”, a likwidatorzy prowadzą sprawy spółki w zakresie niezbędnym do zakończenia jej działalności.
Otwarcie likwidacji zgłasza się do KRS w systemie teleinformatycznym. Należy także ogłosić w Monitorze Sądowym i Gospodarczym rozwiązanie spółki i otwarcie likwidacji oraz wezwać wierzycieli do zgłaszania wierzytelności w terminie trzech miesięcy od dnia ogłoszenia.
Likwidatorzy sporządzają bilans otwarcia likwidacji, ściągają wierzytelności, wypełniają zobowiązania, upłynniają majątek spółki i zabezpieczają albo zaspokajają wierzycieli. Majątek pozostały po zaspokojeniu albo zabezpieczeniu wierzycieli może zostać podzielony między wspólników dopiero po spełnieniu wymogów Kodeksu spółek handlowych, w tym po upływie ustawowego terminu.
Po zakończeniu czynności likwidacyjnych likwidatorzy sporządzają sprawozdanie likwidacyjne oraz sprawozdanie finansowe na dzień zakończenia likwidacji. Następnie zgromadzenie wspólników powinno zatwierdzić dokumenty końcowe, a likwidatorzy składają wniosek o wykreślenie spółki z rejestru przedsiębiorców KRS.
Trzeba również zawiadomić właściwe organy i zadbać o przechowanie dokumentacji spółki. Księgi i dokumenty powinny zostać przekazane osobie wskazanej w umowie spółki, uchwale wspólników albo przez sąd rejestrowy. Dotyczy to zwłaszcza dokumentacji księgowej, podatkowej, pracowniczej i korporacyjnej.
Przeczytaj też: zasady archiwizacji dokumentacji po zakończeniu działalności
Zawieszenie działalności gospodarczej nie jest równoznaczne z likwidacją. Spółka nadal istnieje, ma organy, zobowiązania i obowiązki rejestrowe. W wielu przypadkach nadal trzeba prowadzić księgi, składać dokumenty finansowe, rozliczać zdarzenia gospodarcze i reagować na pisma wierzycieli lub organów.
Ustawa o rachunkowości przewiduje możliwość niezamykania ksiąg rachunkowych za rok obrotowy, w którym działalność jednostki przez cały czas pozostawała zawieszona, ale tylko wtedy, gdy nie wystąpiły zdarzenia wywołujące skutki majątkowe lub finansowe. Jeżeli są pożyczki, odsetki, koszty, amortyzacja, rozliczenia podatkowe, opłaty bankowe albo inne operacje, wyjątek może nie mieć zastosowania.
W praktyce przy zadłużonych spółkach zwykle trzeba przygotować aktualne dane finansowe. Bez nich trudno rzetelnie ocenić niewypłacalność, odpowiedzialność zarządu, sens likwidacji i możliwość odzyskania pożyczki udzielonej spółce.
Jedyny wspólnik spółki z o.o. powinien przede wszystkim sprawdzić, czy ma aktualny i skuteczny wpływ na zarząd. Jeżeli prezesem pozostaje były wspólnik, można rozważyć jego odwołanie i powołanie osoby, która realnie zajmie się dokumentami spółki. Należy przy tym zachować formę i tryb przewidziane w Kodeksie spółek handlowych oraz umowie spółki.
Drugi krok to ustalenie, czy spółka z o.o. lub spółka komandytowa jest niewypłacalna. Jeżeli tak, priorytetem może być wniosek o upadłość, a nie zwykła likwidacja. Jeżeli spółki nie są niewypłacalne, ale nie mają perspektyw gospodarczych, można przygotować uchwały o rozwiązaniu i przeprowadzić likwidację albo, w przypadku spółki komandytowej, uzgodnić inny sposób zakończenia działalności.
Trzeci krok to rozliczenie pożyczki. Jeżeli pożyczkodawcą jest wspólnik, trzeba ustalić, czy pożyczka została prawidłowo udokumentowana, czy są naliczone odsetki, czy wierzytelność jest wymagalna i czy istnieją jakiekolwiek aktywa pozwalające na jej spłatę. W razie upadłości wierzytelność powinna zostać zgłoszona zgodnie z zasadami postępowania upadłościowego.
Poniższe przykłady pokazują, dlaczego przy zadłużonych spółkach trzeba najpierw ustalić reprezentację, wypłacalność i dokumenty, a dopiero potem wybierać tryb zakończenia działalności.
Wspólniczka udzieliła spółce z o.o. pożyczki na stworzenie sklepu internetowego. Sklep nie został ukończony, spółka nie ma przychodów, a prezes nie odbiera korespondencji. Przed likwidacją wspólniczka powinna uporządkować zarząd, zabezpieczyć księgi i ustalić, czy spółka utraciła zdolność regulowania zobowiązań. Jeżeli niewypłacalność już wystąpiła, zwykła likwidacja może nie być właściwą pierwszą ścieżką.
Spółka komandytowa nie prowadzi działalności, ale ma niezapłacone faktury wobec wykonawcy strony internetowej. Wspólnicy chcą rozwiązać spółkę bez likwidacji i podzielić pozostałe środki. Takie działanie może być ryzykowne, jeżeli pomija wierzyciela. Bezpieczniej jest najpierw ustalić listę długów, sposób ich spłaty lub zabezpieczenia, a dopiero potem podejmować uchwałę o zakończeniu spółki.
Jedyny wspólnik spółki z o.o. nie jest członkiem zarządu, ale poręczył kredyt spółki. W razie braku spłaty bank może dochodzić zapłaty od poręczyciela niezależnie od tego, że zasadniczo wspólnik nie odpowiada za długi spółki. Dlatego przed wyborem likwidacji albo upadłości trzeba przeanalizować nie tylko KRS, ale także umowy zabezpieczeń.
Nie. Zawieszenie działalności oznacza tylko czasowe ograniczenie aktywności gospodarczej. Spółka nadal istnieje, a jej długi, umowy, obowiązki księgowe i obowiązki wobec KRS nie znikają.
Co do zasady nie odpowiada tylko dlatego, że posiada udziały. Odpowiedzialność może jednak wynikać z pełnienia funkcji w zarządzie, bycia likwidatorem, udzielenia poręczenia, podpisania weksla albo innych osobistych zabezpieczeń.
Wniosek należy złożyć nie później niż w terminie 30 dni od dnia powstania podstawy do ogłoszenia upadłości. Najczęściej chodzi o utratę zdolności wykonywania wymagalnych zobowiązań pieniężnych.
Można otworzyć likwidację spółki zadłużonej, ale likwidatorzy muszą zaspokoić albo zabezpieczyć wierzycieli. Jeżeli spółka jest niewypłacalna, trzeba ocenić, czy właściwym trybem nie jest upadłość.
Należy sprawdzić umowę spółki i dokumenty KRS. Jeżeli nie ma szczególnych ograniczeń, zgromadzenie wspólników może odwołać dotychczasowego prezesa i powołać nowy zarząd albo likwidatora.
Najbezpieczniejsze rozwiązanie zależy od rzeczywistej sytuacji finansowej obu spółek. Jeżeli spółki mają długi, brak przychodów i brak majątku pozwalającego na spłatę zobowiązań, trzeba pilnie ocenić niewypłacalność oraz obowiązek złożenia wniosku o upadłość. Jeżeli niewypłacalność nie występuje, możliwa jest likwidacja spółki z o.o. oraz likwidacja albo inne uzgodnione zakończenie spółki komandytowej.
W opisanym stanie faktycznym szczególnie ważne jest uporządkowanie funkcji prezesa, ustalenie odpowiedzialności komplementariusza, rozliczenie pożyczki i przygotowanie aktualnych danych księgowych. Odkładanie decyzji może zwiększać koszty oraz ryzyko odpowiedzialności osób zarządzających.
Potrzebujesz pomocy w swojej sprawie?
Opisz swoją sprawę prawnikowi ›
Wycena zwykle w ciągu 2 godzin
Zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje
1. Ustawa z dnia 15 września 2000 r. Kodeks spółek handlowych - Dz.U. 2000 nr 94 poz. 1037
2. Ustawa z dnia 28 lutego 2003 r. Prawo upadłościowe - Dz.U. 2003 nr 60 poz. 535
3. Ustawa z dnia 29 września 1994 r. o rachunkowości, t.j. Dz.U. 2023 poz. 120 ze zm.
Potrzebujesz indywidualnej odpowiedzi? Opisz swoją sytuację w formularzu poniżej. Zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje.
Opracowanie redakcyjne na podstawie porady prawnej. Ekspert merytoryczny: Maciej Podgórski
Radca prawny.
>> więcej informacji