• Stan prawny na: 2026-05-24 | Autor: Redakcja Spolkowy.pl
Większościowy wspólnik i prezes spółki z o.o. może zawrzeć ze spółką umowę o pracę tylko wtedy, gdy da się wykazać realny stosunek pracy: podporządkowanie, wykonywanie odrębnych zadań i brak utożsamienia pracownika z pracodawcą.
Przy udziale przekraczającym 90% ryzyko zakwestionowania etatu przez ZUS jest wysokie, zwłaszcza gdy obowiązki pokrywają się z zarządzaniem spółką albo mniejszościowy wspólnik ma jedynie symboliczny wpływ.
Masz podobny problem prawny?
Opisz sprawę i otrzymaj wycenę porady od prawnika. Samo zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje.
Opisz sprawę prawnikowi ›Wycena zwykle w ciągu 1 godziny • Pracujemy 7 dni w tygodniu
.jpg)
Umowa o pracę między spółką z o.o. a członkiem jej zarządu jest dopuszczalna, ale wymaga zachowania szczególnych zasad. Zgodnie z art. 210 § 1 Kodeksu spółek handlowych w umowie między spółką a członkiem zarządu spółkę reprezentuje rada nadzorcza albo pełnomocnik powołany uchwałą wspólników. Prezes zarządu nie może więc skutecznie zawrzeć takiej umowy w imieniu spółki sam ze sobą.
W opisanej sytuacji problemem nie jest wyłącznie forma podpisania umowy. Kluczowe jest to, czy po zawarciu umowy powstanie rzeczywisty stosunek pracy w rozumieniu art. 22 § 1 Kodeksu pracy. Pracownik powinien wykonywać pracę określonego rodzaju na rzecz pracodawcy, pod jego kierownictwem, w miejscu i czasie wyznaczonym przez pracodawcę oraz za wynagrodzeniem.
Jeżeli osoba mająca ponad 90% udziałów jest jednocześnie prezesem zarządu, ZUS może uznać, że brakuje realnego podporządkowania. W praktyce taka osoba ma decydujący wpływ na spółkę, jej organy i kierunek działania. Trudno wtedy wykazać, że jako pracownik podlega faktycznemu kierownictwu pracodawcy, a nie organizuje pracę samodzielnie jako dominujący wspólnik i członek zarządu.
Masz problem prawny podobny do opisanego w artykule?
Opisz swoją sprawę prawnikowi ›Wycena zwykle w ciągu 1 godziny • Zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje
ZUS nie ogranicza się zwykle do sprawdzenia, czy umowa została podpisana i czy odprowadzano składki. W razie kontroli bada, czy etat nie jest pozorny oraz czy wykonywane czynności rzeczywiście mają cechy pracy podporządkowanej. Znaczenie mają między innymi: faktyczny zakres obowiązków, sposób wydawania poleceń, ewidencja czasu pracy, urlopy, wynagrodzenie, dokumenty potwierdzające wykonywanie zadań oraz to, kto realnie kontrolował pracę wspólnika.
Przy wspólniku większościowym ZUS może podnosić, że udział pozostałych wspólników jest iluzoryczny. Nie chodzi wyłącznie o matematyczny procent udziałów, lecz o rzeczywisty wpływ na spółkę. Jeżeli mniejszościowy wspólnik nie ma realnej możliwości kontroli, wydawania poleceń ani wpływania na decyzje personalne, etat dominującego wspólnika będzie szczególnie narażony na zakwestionowanie.
Skutkiem sporu z ZUS może być decyzja stwierdzająca, że dana osoba nie podlega ubezpieczeniom społecznym jako pracownik. Może to mieć konsekwencje dla składek, świadczeń chorobowych, macierzyńskich, wypadkowych lub emerytalno-rentowych. Każdą sytuację trzeba jednak oceniać indywidualnie, ponieważ znaczenie mają nie tylko dokumenty, lecz także faktyczny sposób działania spółki.
Teoretycznie możliwe jest zatrudnienie członka zarządu lub wspólnika na stanowisku innym niż zarządcze, na przykład technicznym, specjalistycznym albo operacyjnym. Warunkiem jest jednak rzeczywiste oddzielenie tych czynności od prowadzenia spraw spółki i reprezentowania jej jako członek zarządu.
W spółce zajmującej się obrotem nieruchomościami i wynajmem ryzykowne będą stanowiska, które w praktyce obejmują podejmowanie decyzji inwestycyjnych, negocjowanie umów, zarządzanie najmem, decydowanie o zakupie i sprzedaży nieruchomości, zatrudnianie pracowników albo kierowanie całą działalnością operacyjną. Takie zadania mogą zostać uznane za element funkcji zarządczej, nawet jeżeli w umowie nazwano je inaczej.
Mniejsze ryzyko może wystąpić przy zadaniach rzeczywiście wykonawczych, na przykład przy pracach technicznych, administracyjnych albo specjalistycznych, jeżeli są one wykonywane pod nadzorem innej osoby, według określonych poleceń, w ustalonym czasie i z dokumentowaniem efektów pracy. Nadal jednak przy dominującym udziale w kapitale spółki ryzyko sporu z ZUS pozostaje podwyższone.
Jeżeli spółka mimo ryzyka rozważa umowę o pracę z większościowym wspólnikiem, trzeba zadbać zarówno o prawidłową procedurę, jak i o faktyczne wykonywanie pracy. W szczególności należy powołać właściwego pełnomocnika spółki lub wykorzystać radę nadzorczą, precyzyjnie opisać obowiązki pracownicze oraz wyłączyć z nich czynności należące do zarządu.
Pomocne mogą być: regulamin organizacyjny, zakres obowiązków, wskazanie bezpośredniego przełożonego, ewidencja czasu pracy, dokumenty potwierdzające wykonane zadania, procedura urlopowa oraz dowody wydawania i wykonywania poleceń. Dokumenty nie zastąpią jednak rzeczywistości. Jeżeli w praktyce wspólnik sam decyduje o swojej pracy i sam siebie kontroluje, umowa nadal może zostać podważona.
Warto też rozważyć alternatywy wobec etatu. Wynagrodzenie członka zarządu może wynikać z powołania, kontraktu menedżerskiego albo innej umowy cywilnoprawnej, zależnie od potrzeb spółki i skutków podatkowo-składkowych. Wybór rozwiązania powinien uwzględniać nie tylko bieżące koszty, lecz także ryzyko kontroli ZUS i konsekwencje dla świadczeń.
Poniższe przykłady pokazują, kiedy umowa o pracę większościowego wspólnika może być szczególnie ryzykowna, a kiedy istnieją argumenty za jej obroną.
Wspólnik posiada 95% udziałów i jest prezesem zarządu. Spółka zatrudnia go jako dyrektora operacyjnego, a jego obowiązki obejmują negocjowanie umów najmu, wybór nieruchomości do zakupu, ustalanie strategii sprzedaży i nadzór nad pracownikami. Taki etat jest bardzo ryzykowny, ponieważ zakres obowiązków pokrywa się z zarządzaniem spółką.
Wspólnik z 92% udziałów podpisuje umowę o pracę jako pracownik techniczny odpowiedzialny za drobne naprawy w lokalach. W spółce działa kierownik administracyjny, który planuje harmonogram prac, zatwierdza urlopy i kontroluje wykonanie zadań. Taka konstrukcja może być łatwiejsza do obrony, ale nadal wymaga mocnych dowodów faktycznego podporządkowania.
Prezes i większościowy wspólnik chce otrzymywać wynagrodzenie za prowadzenie spraw spółki, reprezentowanie jej przy transakcjach i podejmowanie decyzji inwestycyjnych. W takiej sytuacji bezpieczniej rozważyć wynagrodzenie z tytułu pełnienia funkcji w zarządzie albo inną formę współpracy niż umowę o pracę udającą etat wykonawczy.
Tak, ale tylko wtedy, gdy umowa została prawidłowo zawarta i w praktyce istnieje stosunek pracy. Największy problem pojawia się przy osobie, która jako wspólnik większościowy faktycznie kontroluje spółkę i nie podlega realnemu kierownictwu innej osoby lub organu.
Nie zawsze automatycznie, ale znacząco zwiększa ryzyko. ZUS i sądy badają, czy pozostały wspólnik ma realny wpływ na spółkę oraz czy dominujący wspólnik rzeczywiście wykonuje pracę podporządkowaną, a nie działa jak właściciel prowadzący własny biznes.
Nie. Decyduje faktyczne wykonywanie pracy. Jeżeli dokumenty wskazują stanowisko techniczne, ale w praktyce osoba zarządza spółką, podejmuje decyzje i sama organizuje swoją pracę, ZUS może zakwestionować tytuł do ubezpieczeń pracowniczych.
Po stronie spółki umowę powinien podpisać organ lub osoba wskazana w art. 210 Kodeksu spółek handlowych, czyli co do zasady rada nadzorcza albo pełnomocnik powołany uchwałą wspólników. Podpisanie umowy przez samego członka zarządu w imieniu spółki jest wadliwe.
ZUS może wydać decyzję, że dana osoba nie podlega ubezpieczeniom społecznym jako pracownik. Może to wpływać na rozliczenie składek i prawo do świadczeń. Od decyzji ZUS przysługuje odwołanie do sądu, ale wynik zależy od konkretnych dowodów.
Potrzebujesz pomocy w swojej sprawie?
Opisz swoją sprawę prawnikowi ›
Wycena zwykle w ciągu 1 godziny
Zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje
1. Ustawa z dnia 26 czerwca 1974 r. Kodeks pracy - Dz.U. 1974 nr 24 poz. 141
2. Ustawa z dnia 15 września 2000 r. Kodeks spółek handlowych - Dz.U. 2000 nr 94 poz. 1037
3. Ustawa z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych
Nie znalazłeś odpowiedzi na swoje pytania? Opisz nam swoją sprawę wypełniając formularz poniżej ▼▼▼ Zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje.
Zapytaj prawnika - porady prawne online
Autor: Redakcja Spolkowy.pl
Materiał opracowano na podstawie aktualnych przepisów oraz źródeł wskazanych w artykule. Treść ma charakter informacyjny i nie zastępuje indywidualnej porady prawnej.
Potrzebujesz pomocy prawnika?
Opisz sprawę i otrzymaj wycenę porady. Zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje.
Zapytaj prawnika ›Wycena zwykle w ciągu 1 godziny
Pracujemy 7 dni w tygodniu
Zapytaj prawnika
Bezpłatne zasoby, które realnie pomagają — kalkulatory i słownik.