• Stan prawny na: 2026-05-22
Jedyny wspólnik jednoosobowej spółki z o.o., nawet jeżeli zarząd jest dwuosobowy, co do zasady nie powinien zawierać ze swoją spółką klasycznej umowy o pracę. Taka umowa może zostać zakwestionowana, zwłaszcza przez ZUS, jeżeli brakuje realnego podporządkowania pracowniczego.
Znaczenie ma nie tylko treść umowy, ale też faktyczny sposób wykonywania obowiązków, reprezentacja spółki przy podpisaniu umowy oraz rozliczenia składkowe.

W opisanej sytuacji zawarcie klasycznej umowy o pracę między jednoosobową spółką z o.o. a jej jedynym wspólnikiem, który jest jednocześnie członkiem zarządu, jest bardzo ryzykowne. Problem nie polega wyłącznie na tym, kto podpisze umowę w imieniu spółki. Kluczowe jest to, czy w ogóle może powstać rzeczywisty stosunek pracy.
Zgodnie z art. 22 § 1 Kodeksu pracy przez nawiązanie stosunku pracy pracownik zobowiązuje się do wykonywania pracy określonego rodzaju na rzecz pracodawcy, pod jego kierownictwem oraz w miejscu i czasie wyznaczonym przez pracodawcę, a pracodawca zobowiązuje się zatrudniać pracownika za wynagrodzeniem.
W przypadku jedynego wspólnika spółki z o.o. trudno wykazać podstawowe cechy stosunku pracy, zwłaszcza podporządkowanie pracownicze. Taka osoba jest właścicielem kapitału, decyduje o sprawach spółki jako zgromadzenie wspólników i ponosi ekonomiczne ryzyko działalności. Nawet jeżeli formalnie w zarządzie jest druga osoba, nie zawsze oznacza to, że jedyny wspólnik rzeczywiście wykonuje pracę pod cudzym kierownictwem.
Masz problem prawny podobny do opisanego w artykule?
Opisz swoją sprawę prawnikowi ›Wycena zwykle w ciągu 2 godzin • Zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje
ZUS bada nie tylko dokumenty, ale również rzeczywisty sposób wykonywania pracy. Jeżeli umowa o pracę ma jedynie stworzyć tytuł do ubezpieczeń pracowniczych, a w praktyce wspólnik działa jak właściciel i osoba prowadząca sprawy własnej spółki, organ może uznać, że stosunek pracy nie powstał.
Istotne znaczenie ma wyrok Sądu Najwyższego z dnia 11 września 2013 r., sygn. akt II UK 36/13. Sąd Najwyższy wskazał, że jedyny lub niemal jedyny wspólnik spółki z o.o. co do zasady nie może pozostawać z tą spółką w stosunku pracy, ponieważ status pracownika zostaje wchłonięty przez status właściciela kapitału. W takim układzie wspólnik wykonuje czynności na rzecz samego siebie, we własnym interesie i na własne ryzyko gospodarcze.
To stanowisko jest szczególnie ważne przy jednoosobowych spółkach z o.o. Dwuosobowy zarząd może mieć znaczenie organizacyjne, ale nie przesądza automatycznie o istnieniu pracowniczego podporządkowania jedynego wspólnika wobec spółki.
Jeżeli spółka zawiera umowę z członkiem zarządu, trzeba dodatkowo prawidłowo ustalić, kto reprezentuje spółkę. Zasadą wynikającą z Kodeksu spółek handlowych jest to, że w umowie między spółką a członkiem zarządu spółkę reprezentuje rada nadzorcza albo pełnomocnik powołany uchwałą zgromadzenia wspólników.
Nieprawidłowa reprezentacja może prowadzić do sporu o ważność albo skuteczność umowy. W jednoosobowej spółce z o.o. szczególnie łatwo o błąd, ponieważ ta sama osoba występuje w kilku rolach: wspólnika, członka zarządu i osoby mającej wykonywać pracę.
Nawet prawidłowe podpisanie dokumentu nie rozwiązuje jednak podstawowego problemu. Umowa nazwana umową o pracę nie będzie umową o pracę, jeżeli w praktyce nie występują cechy z art. 22 § 1 Kodeksu pracy.
Inaczej ocenia się sytuację wspólnika mniejszościowego albo wspólnika, który nie ma decydującego wpływu na spółkę. Jeżeli taka osoba wykonuje pracę pod realnym kierownictwem innego organu lub przełożonego, w określonym miejscu i czasie, za wynagrodzeniem oraz nie ponosi ryzyka działalności spółki jak właściciel, stosunek pracy może być możliwy do obrony.
Przy jedynym wspólniku problem jest znacznie poważniejszy. Skoro całość udziałów należy do jednej osoby, trudno wykazać, że jest ona ekonomicznie i organizacyjnie podporządkowana własnej spółce. Dlatego w praktyce umowa o pracę jedynego wspólnika z jednoosobową spółką z o.o. jest najczęściej oceniana negatywnie.
Jeżeli celem jest wynagradzanie za prowadzenie spraw spółki albo wykonywanie określonych zadań, można rozważyć inne podstawy prawne niż umowa o pracę. W praktyce spotyka się m.in. wynagrodzenie z tytułu powołania do zarządu, kontrakt menedżerski, umowę o świadczenie usług albo inną umowę cywilnoprawną. Każde z tych rozwiązań ma inne skutki podatkowe, składkowe i organizacyjne.
Trzeba też pamiętać, że jedyny wspólnik jednoosobowej spółki z o.o. może podlegać ubezpieczeniom społecznym na zasadach właściwych dla osoby prowadzącej pozarolniczą działalność. Nie należy więc zakładać, że umowa o pracę jest konieczna albo bezpieczna tylko po to, aby uporządkować składki.
Najbezpieczniej dobrać model wynagradzania do tego, jakie czynności mają być wykonywane: zarządcze, operacyjne, specjalistyczne czy doradcze. Inaczej ocenia się czynności wynikające z pełnienia funkcji członka zarządu, a inaczej realne usługi świadczone na rzecz spółki poza zakresem zarządu.
Jeżeli ZUS uzna, że umowa o pracę nie tworzyła rzeczywistego stosunku pracy, może odmówić objęcia ubezpieczeniami pracowniczymi z tego tytułu albo zakwestionować świadczenia oparte na tej umowie. Spór może dotyczyć m.in. zasiłku chorobowego, macierzyńskiego, podstawy wymiaru składek albo okresów ubezpieczenia.
Konsekwencje zależą od konkretnego stanu faktycznego, treści dokumentów, historii opłacania składek oraz tego, czy praca była faktycznie wykonywana w warunkach podporządkowania. Dlatego przed zawarciem umowy warto przygotować strukturę prawną, a nie dopiero bronić jej po kontroli.
Poniższe przykłady pokazują, dlaczego sama nazwa umowy albo liczba członków zarządu nie przesądza o istnieniu stosunku pracy.
Pan Adam jest jedynym wspólnikiem spółki z o.o. i jednym z dwóch członków zarządu. Podpisał ze spółką umowę o pracę na stanowisku dyrektora technicznego, ale sam decyduje o czasie pracy, zakresie zadań i kierunku rozwoju spółki. W takiej sytuacji ZUS może uznać, że nie ma realnego podporządkowania pracowniczego, a umowa nie stanowi tytułu do ubezpieczeń pracowniczych.
Pani Barbara ma 20% udziałów w spółce i nie jest członkiem zarządu. Pracuje jako księgowa pod kierownictwem dyrektora finansowego, ma ustalone godziny pracy i wykonuje polecenia przełożonego. Taki stan faktyczny może znacznie łatwiej odpowiadać cechom stosunku pracy niż sytuacja jedynego wspólnika.
Pan Jan jest jedynym wspólnikiem i członkiem zarządu. Zamiast umowy o pracę spółka przyznaje mu wynagrodzenie z tytułu pełnienia funkcji w zarządzie. Takie rozwiązanie nie tworzy stosunku pracy, ale może być właściwsze dla czynności zarządczych, o ile zostanie prawidłowo udokumentowane i rozliczone.
Nie zawsze. Dwuosobowy zarząd może ułatwiać organizację spółki, ale nie usuwa problemu braku realnego podporządkowania pracowniczego jedynego wspólnika wobec własnej spółki.
Nie. ZUS może badać, czy praca była faktycznie wykonywana w warunkach określonych w Kodeksie pracy, czyli m.in. pod kierownictwem pracodawcy, w wyznaczonym miejscu i czasie oraz za wynagrodzeniem.
Przy umowie między spółką a członkiem zarządu spółkę co do zasady reprezentuje rada nadzorcza albo pełnomocnik powołany uchwałą zgromadzenia wspólników. Zwykła reprezentacja zarządu może być niewystarczająca.
Tak, ale niekoniecznie na podstawie umowy o pracę. Możliwe są inne rozwiązania, np. wynagrodzenie z powołania albo umowa cywilnoprawna, zależnie od zakresu czynności i skutków podatkowo-składkowych.
To ryzykowne. Jeżeli umowa nie odpowiada rzeczywistemu stosunkowi pracy, może zostać zakwestionowana, a świadczenia oparte na takim tytule mogą stać się przedmiotem sporu.
W przypadku jedynego wspólnika jednoosobowej spółki z o.o., który jest jednocześnie członkiem zarządu, umowa o pracę ze spółką jest co do zasady trudna do obrony. Największym problemem jest brak realnego podporządkowania pracowniczego oraz ekonomiczna tożsamość właściciela i osoby wykonującej pracę.
Jeżeli spółka chce wynagradzać wspólnika za określone czynności, warto przeanalizować inne podstawy prawne i prawidłowo ułożyć dokumenty korporacyjne. W przeciwnym razie spółka i wspólnik mogą narazić się na spór z ZUS oraz problemy z rozliczeniami.
Potrzebujesz pomocy w swojej sprawie?
Opisz swoją sprawę prawnikowi ›
Wycena zwykle w ciągu 2 godzin
Zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje
1. Ustawa z dnia 26 czerwca 1974 r. Kodeks pracy - Dz.U. 1974 nr 24 poz. 141
2. Ustawa z dnia 15 września 2000 r. Kodeks spółek handlowych, Dz.U. 2000 nr 94 poz. 1037
3. Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 11 września 2013 r., sygn. akt II UK 36/13
Potrzebujesz indywidualnej odpowiedzi? Opisz swoją sytuację w formularzu poniżej. Zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje.
Opracowanie redakcyjne na podstawie porady prawnej. Ekspert merytoryczny: Katarzyna Talkowska-Szewczyk
Członek Okręgowej Izby Radców Prawnych we Wrocławiu. Absolwentka Wydziału Prawa, Administracji i Ekonomii Uniwersytetu Wrocławskiego oraz studiów podyplomowych – Prawo medyczne i bioetyka na Uniwersytecie Jagiellońskim na Wydziale Prawa i Administracji w Krakowie. Radca...
>> więcej informacji